hd

Mazurskie Jeziora - Cud Natury ?
02/02/2009 00:36

Jeziora mazurskie znalazły się na liście wyjątkowych miejsc na kuli ziemskiej sporządzonej przez Szwajcarską Fundację New 7! Z liczby 261 pretendentów do miana Nowego Cudu Świata internauci z całego świata mają wybrać 77 najcenniejszych miejsc, następnie wyłonionych zostanie 21 miejsc, z których ostatecznie wybranych zostanie 7 Nowych Cudów Świata. Czy nasze jeziora znajdą się w finałowej 7-ce? Oby - choć graniczy to raczej z cudem! Ale już sama nominacja jest niesłychanym wyróżnieniem i znalezienie się na jednej liście z takimi atrakcjami krajobrazowo-przyrodniczymi jak Wielki Kanion Kolorado, szczyty Kilimandżaro, góra Fuji, czy Wodospad Niagara to coś wyjątkowego. Na liście są także zabytkowe budowle tak znane jak chiński Wielki Mur, rzymskie Koloseum, czy miasto Inków Machu Picchu. Polskę poza mazurskimi jeziorami w konkursie reprezentuje tylko Puszcza Białowieska.

Nominacja mazurskich jezior wywołała pospolite ruszenie samorządów, które chcą wspierać konkurs - skłania jednak do refleksji. Zgodnie ze słownikiem PWN cud to zjawisko, które według wierzeń religijnych nie wynika z praw przyrody, lecz daje się wytłumaczyć tylko interwencją Boga” lub rzecz, zjawisko niepospolite, niezwykłe, wywołujące zdumienie, podziw; także osoba lub rzecz doskonała, bardzo piękna”. A więc cud jest to zjawisko rzadkie, niezwykłe, lub coś nadzwyczaj pięknego. A skoro tak, to należy o niego dbać i szanować - szczególnie, gdy jest to Cud Natury, który z racji swojego charakteru jest wrażliwy na czynniki zewnętrzne i łatwy do zniszczenia. A czy my dbamy o nasz cud, naszą naturę czyli mazurskie jeziora i ich otoczenie?

Jeziora, które są znakiem firmowym Mazur, szczególnie w okresie letnim przyciągają tłumy turystów, którzy przyjeżdżają dla ich piękna. Niestety nie wszyscy oni szanują to piękno, dlatego nadbrzeżne lasy zamieniają się w szalet, a brzegi jezior oraz pobocza dróg w wysypisko śmieci. Jeszcze poważniejszy problemem to zabudowywanie brzegów jezior i „zawłaszczanie ładnych widoków”. Mazurskie jeziora przyciągają ludzi, którzy zachwyceni ich widokiem, kupują działki, budują domy, otaczają je wysokimi płotami, a w konsekwencji niszczą i odbierają innym widok, który ich samych zachwycił! Grodzenie dostępu do jezior i wód płynących stało się tak powszednim grzechem, że w wielu miejscach zamiast jezior można oglądać tylko płoty, których przęsła wchodzą w wodę skutecznie uniemożliwiając spacer wzdłuż jej brzegów. Jest to łamanie prawa, bo zgodnie z art. 27 ustawy o ochronie wód „zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar”. Wszyscy to widzą, niektórzy protestują, większość jest obojętna, a urzędnicy nie robią nic by temu zapobiec. Jakby tego było mało niektóre samorządy przymykają oczy - w imię fałszywego „wspierania rozwoju turystyki i przedsiębiorczości”- na zawłaszczanie brzegów i fragmentów jeziora lub nawet same walczą z wszelkimi formami ochrony przyrody, by łatwiej można było przekształcić działki rolne w tereny budowlane. Chęć posiadania atrakcyjnych działek nad jeziorami powoduje, że podaż atrakcyjnych nieruchomości szybko spada, a ich ceny szybko rosną - nawet byle jakie piaszczyste poletko położone w ładnym miejscu zamienia się w skarb.

Ceną tych działań jest szybko postępująca dewastacja coraz to nowych fragmentów krajobrazu, a w szczególności brzegów wód śródlądowych. W Piszu jest zasypywany gruzem brzeg jeziora Roś (pisałem już o tym obszernie). Nad jeziorem Nidzkim w Rucianym - Nidzie dzieje się podobnie: najpierw gruzem pochodzącym z ruin nieczynnej fabryki płyt został zasypany brzeg jeziora, a teraz trwa tam zasypywania samego jeziora. W ten sposób trwa zawłaszczanie fragmentu jeziora położonego na obszarze Natura 2000 (w sprawie nielegalnego składowania odpadów oraz wykonywania prac na brzegu jeziora bez pozwolenia wodnoprawnego zostały po interwencji mieszkańców wszczęte postępowania). Podobnie dzieje się także nad jeziorami Śniardwy i w wielu innych miejscach. O braku planowania przestrzennego, chaotycznej zabudowie (nie tylko brzegów jezior, ale wielu mazurskich miejscowości), wycinkach alei przydrożnych etc., nie będę teraz szerzej pisać, poza tym, że wszystko to prowadzi do trwałej dewastacji krajobrazu Krainy Pięknych Jezior. A jakby tego wszystkiego było mało przez sam środek tego Cudu planowana jest budowa drogi szybkiego ruchu: proszę sobie wyobrazić tysiące tirów pędzących tranzytem z Europy Zachodniej do Litwy, Łotwy, Białorusi i Rosji 19 metrów nad taflą jeziora Tałty, tuż obok Jeziora Łuknajno (Rezerwat Biosfery UNESCO) i wielu innych jezior (na ten temat już obszernie pisałem)!

Międzynarodowe gremium wybierając mazurskie jeziora z pośród tysięcy pięknych miejsc na Ziemi zauważyło ich wyjątkowość. A tymczasem Mazury od prawie pół wieku czekają na przysługującą cudowi ochronę: w latach 60-tych XX wieku profesor Władysław Szafer (współtwórca większości polskich parków narodowych) wystąpił z inicjatywą objęcia mazurskiej przyrody najwyższą formą ochrony i zaproponował utworzenie Mazurskiego Parku Narodowego (a na ten temat niedługo napiszę). Choć pomysł ten znalazł wielu zwolenników utworzono jedynie - jako formę tymczasową - istniejącą do dzisiaj Mazurski Park Krajobrazowy. Paradoksalnie unikalny puszczańsko - jeziorny krajobraz do tej pory nie został objęty najwyższą formą ochrony i jesteśmy jednym z nielicznych województw, które nie mają na swoim terytorium parku narodowego! A może nominowanie Pojezierza Mazurskiego do tytułu Nowy Cud Natury przyczyni się do powołania Mazurskiego Parku Narodowego. Oby w końcu nastąpi cud a wraz należyta ochrona Mazurskiej Natury - bo przecież nie o samo głosowanie chodzi!




08/04/2009
KURP
NIECH WOROBIEC NAS NIE BUJA
..TU NIE BĘDZIE..ALLELUJA!!
ANI MARSZAŁEK ANI WOJEWODA
PUSZCZY PISKIEJ NAM NIE ODDA!
MYŚLIWI I PSL KLASYCY (ZSL)
Z LASAMI TWORZĄ I WSPIERAJĄ TUSK
(totalitarny ukryty system korupcyjny)..NEO WŁAŚCICIELE PRL-bis!!
10/03/2009
zibi
"W Praniu jest dużo muzyki klasycznej, poezji śpiewanej i aktorskiej, która nie wymaga nagłośnienia i „tysięcy watów”" - to żart?! W ostatnich sezonach nie odbyŁ się żaden koncert bez nagŁośnienia. Na koncercie Pani Jopek byŁy 2 ściny kolumn. Jak można tego nie zauważyć inie sŁyszeć? Przecież Leśniczówka Pranie to strefa ciszy!! Ja Pańską odpowiedź rozumiem jako: swoich nie ruszamy. Pani Jagienka Kass jest czŁonkiem Stowarzyszenia.
26/02/2009
K.Worobiec
Do: Zibi 26/02/2009:

Który pisze:

1.
„MiaŁem pecha - mój budynek objęty peŁną ochroną konserwatorską…” i narzeka na uciążliwości z tego powodu.

Pecha ?! To żart ?! Być właścicielem zabytku!
W wielu innych miejscach w Europie byłby to powód do dumy!
Bo to przecież coś wyjątkowego, nawet pomimo pewnych uciążliwości z tym związanych.
Ale tak jest wszędzie: "Odbudowa zabytkowej ruiny w Toskanii, której każda cegła i kamień jest chronionym zabytkiem, wymaga cierpliwości, pasji, uporu i całej masy papierkowej roboty. Gdyby ktoś pokusił się o zważenie wszystkich dokumentów, to jestem pewien, że zezwolenia, oświadczenia spisane pod przysięgą, upoważnienia plany, podania, załączniki i wnioski przynajmniej czterokrotnie przekroczyłyby wagę dorosłego człowieka".

Pomimo tych wszystkich utrudnień we Włoszech świadomość posiadania zabytku, fragmentu dziedzictwa kulturowego jest tak duża, iż "panuje wręcz uwielbienie i niesłychany szacunek dla historii, czego efektem jest niezliczona liczba zabytków. [.. ]Tu teraźniejszość istnieje obok siebie z przeszłością, czy się to komuś podoba, czy nie".

2.
„Panie Krzysztofie proszę jeszcze się odnieść do koncertów w Leśniczówce Pranie, gdzie tysiące wat "krzyczą" z gŁośników w rezerwacie jezioro nidzkie, tysiące ludzi depczą las a dodatkowo ma być budowana droga - nie sŁyszaŁem, żeby jakiś ekolog protestowaŁ. Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.”

W Praniu jest dużo muzyki klasycznej, poezji śpiewanej i aktorskiej, która nie wymaga nagłośnienia i „tysięcy watów”. Głośniki ryczą natomiast w amfiteatrze w Rucianem, gdzie dominuje hip-hop i bardzo głośne gatunki muzyki. Ale obawiam się, że głos wołającego na puszczy ich nie uciszy…

Natomiast droga jest budowana do Karwicy i Krzyży (a nie specjalnie do Prania).
A dlaczego tak szerokim pasem wycięto drzewa? No właśnie.. ale o to należy spytać tych, co te drzewa wycinali ( podpowiem: wiąże się to z popytem i ceną drewna …).

26/02/2009
zibi
Panie Krzysztofie - zgadzam się z Panem - jest mnóstwo ograniczeń naŁożonych przez państwo, ale czy dobrowolnie powinniśmy brać na barki kolejne. Jeżeli ktoś sam chce to proszę bardzo, ale są i tacy którzy nie chcą. Pan już wybraŁ i ja szanuję Pańską decyzję niech Pan uszanuję moją - ja nie chcę parku narodowego oraz ochrony konserwatorskiej wsi o którą Pan zabiega. MiaŁem przyjemność z konserwatorem - Magdalena Skarżyńska - każdy kto chce coś zrobić z zabytkiem musi otrzymać pozytywną decyzję konserwatora zabytków (zŁożenie wniosku 92 zŁ - może i nie wiele) czas oczekiwania na decyzje min. 30 dni(3 x skŁadaŁem wniosek i nigdy nie przyszedŁ wcześniej) opóźnia to inwestycję o te 30 dni. Do Pani Magdy dzwoniŁem kilkadziesiąt razy - odebraŁa może 2 razy (niby nadmiar pracy) - koszmar - trzeba jechać do Olsztyna - kolejny wydatek. MiaŁem pecha - mój budynek objęty peŁną ochroną konserwatorską a ja chciaŁem kopać niewielki fundament pod schody - konserwator zezwoliŁ, ale muszę zapewnić nadzór archeologiczny - koszt 20-30 zŁ/godz. Panie Krzysztofie proszę jeszcze się odnieść do koncertów w Leśniczówce Pranie, gdzie tysiące wat "krzyczą" z gŁośników w rezerwacie jezioro nidzkie, tysiące ludzi depczą las a dodatkowo ma być budowana droga - nie sŁyszaŁem, żeby jakiś ekolog protestowaŁ. Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.
25/02/2009
Melchjor
Panie Krzysztofie!
Dyskusja z czaplą siwą nie ma sensu
cierpi on na schizofrenię i jest hipokrytą..Broni świętego prawa prywatnej własności,,cytuję..własny dom może zbudować..może zburzyć,,ale już prywatego lasu..nie można posadzić
i nie można ściąć?
Typowe myślenie ESBEKO-KOmucha któremu demokracja zabrała "WŁADZĘ"
i nie może już rozdawać talonów na maluchy i syrenki TW i donosicielom
a co dopiero jak to mówi "obszczyj"
murkom.Z filozofii czapli niechcąco wynika,że skuteczną ochronę Puszczy Piskiej może zapewnić tylko chroniony prawem międzynarodowym Mazurski Park Narodowy!!Chronione będą też czaple
choć z punktu widzenia rybaków są
SZKODNIKAMI..Takim szkodnikiem jest niestety OSOBNIK kryjący się POd pseudomimem..czapla siwa..
SURSUM CORDA..PANIE KRZYSZTOFIE
Ps.Czapla siwa winna jest przeprosiny..PANI ZOSI..
bo tekst jaki w amoku..POpełnił
zieje i cuchnie URBANEM i gazetą "NIE "na całą puszczę!!

25/02/2009
czapla siwa
Czyzby uwazal Pan anarchistow za cos gorszego od roznych obszczymurkow kupowanych przez etatowych funkcjonariuszy zielonych,za flaszke czy kilka papierkow i pokazywanych jako szczerych obroncow przyrody?
Sa oni jak te mety zomowskie przebierane za cywilow by stanowic brac robotnicza.To sa stare metody i nie tedy droga,drogi Panie. Zreszta nie ma potrzeby podpierania sie anarchistami, bo ten antyludzki, niesprawiedliwy system zwany przez tych co przy korycie siedza demokracja ograniczajacy m. inn. " prawo do dysponowania nasza wlasnoscia" wali sie wlasnie na naszych oczach.
W pozostalych kwestiach nie mam sobie nic do zarzucenia,analogia pomiedzy parkiem a zabytkiem jak najbardziej oczywista,bo maja miejsce podobne obostrzenia i ograniczenia.Park jest tak nam potrzebny jak ten przyslowiowy wrzod na .......
Zreszta dyskusja o Parku moze sie niedlugo okazac bezprzedmiotowa,bo cudaki z PO przebakuja cos o prywatyzacji lasow,bo niby szukaja pieniedzy do budzetu.To moze byc prawdziwa zaglada dla polskich lasow.Tutaj trzeba sie zmobilizowac i przeciwdzialac.
25/02/2009
K. Worobiec
do: Czapla siwa 24/02/2009:

który m.in. napisał:

„Będzie tak z Parkiem jak z idea ochrony zabytków: jeśli mój dom lada dzień zostanie ogłoszony zabytkiem, będę miał ograniczone naturalne prawa do dysponowania swoja własnością. Utrudnione remonty, modernizacje, dodawanie elementów architektonicznych, umowy na powieszenie reklamy. A przecież normalnie to powinienem mięć prawo go zburzyć i zbudować inny ładniejszy….”

Nie za bardzo wiem co to znaczy „naturalne prawa do dysponowania swoja własnością” ? Wiem natomiast, że gdy Czapla wybuduje dom własnymi rękoma i za własne pieniądze, przez całe życie musi (!) płacić podatek od nieruchomości. A gdy tego płacenia będzie miał dosyć lub się jemu własny dom się znudzi i zechce go sprzedać, musi (!) iść do notariusza i na dodatek musi (!) zapłacić jemu i państwu.

Idea ochrony zabytków ogranicza „dysponowania swoja własnością” tak samo jak przepisy o ruchu drogowym, które ograniczają pozostawienie swojej własności czyli auta w dowolnym miejscu, nakazują nim jeździć Czapli w zapiętych pasach oraz z gaśnicą w bagażniku! A gdy Czapla będzie miał tego wszystkiego dosyć, to nie może - ot tak - pozbyć się swojej własności i wywalić auta na śmietnik, bo musi(!) mieć papier świadczący, że auto trafiło w odpowiednie bo koncesjonowane ręce.

Idea ochrony zabytków, na którą tak się Czapla oburza ogranicza „dysponowanie swoją własnością” tak samo jak przepisy o podatkach nakazujące oddawać Czapli część zarobków (czyli jej własności) państwu, lub przepisy nakazujące obowiązkowo płacić ubezpieczenie zdrowotne ….etc etc.

A na koniec niech Czapla zdradzi nam gdzie można burzyć i budować bez zezwolenia?
W Warszawie, Berlinie , Rzymie czy Nowym Jorku? Wszędzie prawo budowlane określa:
co, jak, gdzie i kiedy wolno coś burzyć czy budować czyli ogranicza „naturalne prawa do dysponowania swoja własnością”!
Więc dlaczego akurat w parku narodowym miałby być wyjątek?

No i skoro Czapla Siwa tak się oburza na ograniczenia „naturalnego prawa do dysponowania swoja własnością” to powinien przystać do anarchistów…

24/02/2009
MELCHJOR
AD VOCEM..do czapli i zibi !!
..MULTI MAGNA ,LOQVI POSSUMUS
ARDUA RAROS,AUSA VOCAND!!

..NON DICTIS SED FACTIS !!

AD REM !!
24/02/2009
czapla siwa
Zakladu w Nidzie nie ma a gwaltownie postepuje dewastacja jezior mazurskich,trudno do nich dotrzec.Powinno byc przeciez odwrotnie!
Niektorzy sie ciesza z powodu upadku ZPPiW,ciekawe czy takie same odczucia maja mieszkancy Nidy?Nie wiem,trzeba by ich o to zapytac.
Wiem napewno,ze w okolicy wzroslo bezrobocie,nastepuje coraz wieksza emigracja zarobkowa i powolny zjazd do dolu calego miasta.Nie bede wyliczal innych problemow bo nalezaloby napisac kilka felietonow na ten temat.
Czy nic nas to nie nauczylo,dalej chcemy podcinac galaz na ktorej wspolnie siedzimy?Przeciez propozycja niektorych "obroncow przyrody" o przeniesieniu nielicznych juz zakladow pracy z Mazur gdzies pod Wyszkow to demagogiczny absurd.Za ta propagande na poziomie nizszym od czwartorzednego amatora, zieloni powinni ich wykopac za psucie opinii.
Chyba,ze sie nieopatrznie wychylili i pisza jakie to wlasnie "dobrodziejstwa" splyna na mieszkancow Mazur po utworzeniu Parku,ale nie podejrzewam ich o taka szczerosc.Boja sie odezwac.
Bedzie tak z Parkiem jak z idea ochrony zabytkow:jesli moj dom lada dzien zostanie ogloszony zabytkiem,bede mial ograniczone naturalne prawa do dysponowania swoja wlasnoscia.Utrudnione remonty,modernizacje,dodawanie elementow architektonicznych,umowy na powieszenie reklamy.A przeciez normalnie to powinienem miec prawo go zburzyc i zbudowac inny ladniejszy.Albo posadzic stokrotki lub las.A,niestety!Tak bedzie i z parkiem.
Ijeszcze jedno-nie ma chyba takiego pomyslu na budowe drogi,obwodnicy,wycinki drzew w pasie drogi czy uporzadkowania dostepu do jezior,wokol ktorego nie rozpetano by ekologicznej histerii.Zawsze znajda sie eksperci przekonywujacy,ze to naruszy "naturalny porzadek przyrody" zakloci jakis "stosunki wodne" zniszczy gniazda "zolwi i zabek",ucierpi na tym "wizerunek Mazur".
Po tym okazuje sie co prawda,ze przyroda byla madrzejsza i silniejsza niz podejrzewali jego obroncy i,ze w nowej sytuacji doskonale dala sobie rade,ale o tym ekolodzy juz nie mowia,bo zajeci sa kolejna bitwa na kolejnym froncie walki o Park.
23/02/2009
zibi
Do Melchjor. Jak był zakład w Nidzie to i były ryby, raki w jeziorze - nie ma zakładu a ryb nie przybyło a wręcz ubyło a i raki wyginęły. Podążając Pańskim myśleniem proponuję przenieść piską i grajewską sklejkę o 150 km a wraz z nimi ludzi pracujących w tych zakładach. Może wszystkich wysiedlić i pozostawić po sobie las. Czy o to chodzi? Nie może człowiek współistnieć z naturą? Jeżeli chodzi o parki jest przykŁad, gdzie po stworzeniu parku pozyskanie drewna wzrosŁo:http://pracownia.org.pl/dzikie-zycie-numery-archiwalne,2166. Parki też z czegoś muszą żyć. Ile osób straci pracę po wprowadzeniu parku? Czy nadal będzie potrzeba zatrudniania tylu leśniczych, podleśniczych, pracowników administracji leśnej, firm transportujących drewno, firm pozyskujących drewno, prowadzących szkóŁki leśne? Szanowny Leśniku - może się okazać, że po wprowadzeniu parku może nie być dla Pana i Pańskich kolegów miejsca pracy - i co Pan i Pańscy koledzy zrobicie? Nie zależy Panu na tym, aby mieszkańcy tego regionu mieli pracę? Przecież wszyscy nie zajmą się turystyką. Pisze Pan tylko o tym, że ubywa dużo drewna z puszczy, ale przecież każdy wycięty hektar obsadza się na nowo. Rolnictwa w puszczy prawie nie ma, ale jaką ma Pan gwarancję, że parkiem zostanie objęta tylko puszcza? Nie uważam, że wprowadzenie parku pozytywnie wpŁynie na region i jego mieszkańców i jak do tej pory nikt mi nie daŁ choćby odrobiny nadziei, że tak będzie.
23/02/2009
Zosia
Ponieważ się nie ukrywam to mam własną!!! twarz...droga Czaplo Siwa.O odwagę tu chodzi.Uroda jest rzeczą względną...Przypadłości obu płci traktuję zawsze ze zrozumieniem a delikatność w kwestii biologii ciała świadczy o kulturze osobistej.Uważam ,że to nie miejsce na taki riposty. Między ludźmi niestety tak bywa, że w wypadku braku argumentów sięgają w głąb siebie i GŁĄBA wyciągają.
Pozdrawiam Czaplo Siwa niech rozumu Tobie Szanowna bądź Szanowny przybywa.
To tyle w kwestii osobistych wątków przejdźmy do NATURY SZLACHETNIE ZIELONEJ...OBY MIAŁA MĄDRYCH NA FORUM ORATORÓW.
23/02/2009
Melchjor
DO ZIBI!!
DWIE KWESTIE/rolnictwo i leśnictwo/
-Rolnictwa w puszczy Piskiej..brak!
-Leśnictwo tzw.gospodarka leśna!!
Oto co roku zpuszczy ubywa 500 000 m3 drewna tzw. kłodowanego.. a więc
szablonowo pociętych sortymentów cennych na klocki o długości 2,50mb
przy przeciętnej cenie 130zł/m3
Jeszcze kilka lat temu kiedy nie było proekologicznej-ekorozwojowej
gospodarki leśnej..cięto rocznie
w puszczy Piskiej..300 000 m3drewna
po przec. cenie 148 zł/m3..
i pięć puszczańskich nadleśnictw egzystowało..bardzo dobrze!!
Teraz eko-POlityka..POwoduje..że
KORNIKA DRUKARZA się HODUJE..i PO
3latach .. 120 000 m3..ŚWIERKA wylatuje /posusz czynny/stoi 2 lata
na pniu..i WD..generuje..czyli opał
PO..60 zł/m3!!Koszty pozyskania i zrywki posuszu to również ok.60 zł/m3. Tak więc Panie ZIBI zostawmy
deficytowy posusz świerkowy NA PNIU
w Parku Narodowym..to przynajmiej
strat nie będzie..a dzięcioły będą miały..POkarm z EKO-KORNIKÓW..bez
kosztów !! A przemysł drzewny już był ..został SKANSEN PO..Fabryce Płyt Pilśniowych i Wiórowych w Rucianym- Nidzie..i dobrze..nie chcę takiego przemysłu!! Cały przemysł należy wyprowadzić POza
puszczę na odległość minimum 150 km
Mam nadzieję,że WŁADZA i POlitycy
wezmą to sobie do serca nie tylko
w kampani wyborczej do EURO-PARLAMENTU..Panie St. ŻELICHOWSKI!!
LIczę na uczciwość POsłów z PSL
To ostatnia szansa aby zachować się
...PRZYZWOICIE...DARZ BÓR!!
22/02/2009
zibi
Proszę jeszcze napisać jak wpŁynie stworzzenie parku na rolnictwo oraz na leśnictwo i przemysŁ drzewny w naszym regionie (skutki pozytywne oraz negatywne). Nasz region to nie tylko turystyka.
22/02/2009
zibi
że muszę na dachu domu położyć dachówkę a nie o połowę tańszą blacho dachówkę. Już i tak jest dużo obostrzeń dotyczących budowy domów. Turystyka może i przynosi ponad 6% PKB, ale na turystyce w naszym regionie kasę "robią" właściciele obiektów służących turystom, a pracownicy zarabiają najniższą krajową i tylko przez okres sezonu(ilu z nich pracuje mając umowę o pracę?). Proszę powiedzieć, dlaczego żaden ekolog, miłośnik przyrody nie protestuje przeciwko koncertom, które odbywają się w leśniczówce Pranie? Przecież Pranie to centrum Rezerwatu jezioro Nidzkie - strefa ciszy. Koncerty słychać z daleka. Rzesza ludzi parkuje samochody w lesie, gdzie tylko się da niszcząc przyrodę. Pozwolono również, aby do Prania przybijał statek - a przecież nie wolno pływać żaglówkom na silnikach, motorówkom. Pan jako miłośnik przyrody jest jednym ze sponsorów - to chyba się kłóci z paragrafem 7 ust.5 Statutu Stowarzyszenia Sadyba. Ja nie mam nic przeciwko tym koncertom, ale ekolodzy, gdzie są?? Jest przecież amfiteatr. Proszę napisać co zyska oraz co straci region oraz mieszkańcy po stworzeniu parku. (nie interesuje mnie co zyskają, bądź stracą turyści, bo oni przyjeżdżają co najwyżej na kilka, kilkanaście dni a ja muszę codziennie "walczyć o życie" na drogach z pięknymi alejkami). Na koniec - jedno miejsce pracy stworzyłem.
22/02/2009
zibi
Panie Krzysztofie ja nie biadolę tylko zastanawiam się, czy stworzenie parku w naszym regionie odbije się pozytywnie dla mieszkańców regionu. Nie chcę, żeby ktoś mi mówił,
22/02/2009
K. Worobiec
do: Zibi 19/02/2009:
który napisał "Mam wrażenie, że niektórzy chcieliby zrobić na ternenie mazur jeden wielki skansen na ternenie którego nie będzie można nawet domu z cegły postawić, bo nie będzie komponował się z krajobrazem mazurskim"

wrażenie to jedno a wiedza to drugie...

Domy stawiać można wszędzie - pod warunkiem zachowania przepisów i zgodnie z warunkami określonymi w stosownej decyzji. Pałacu Kultury to ani w parku ani poza nim nie wybuduje Pan/Pani, a normalne domy powstają wszędzie, także w parkach. Więc o co chodzi?

Ile osób korzysta z walorów turystycznych? Od tego są roczniki statystyczne - dla tych co nie wiedzą o czym piszą podpowiem: turystyka przynosi ponad 6 % PKB czyli więcej niż rolnictwo, górnictwo czy hutnictwo.

A z pensjonatów i dworków żyją nie tylko ich właściciele ale też zatrudnieni pracownicy, właściele firm budowlanych które te pensjonaty budują, właściciele okolicznych sklepów, hurtowni etc....Mało?
Może zamiast biadolić lepiej samemu stworzyć choćby jedno miejsce pracy.. .

21/02/2009
czapla siwa
No dzieciaki,prosze nie przynudzac,jak dorosniecie to wam glupota przejdzie.
Mysle,ze samorzadowcy zWarmii i Mazur nie zgodza sie na zadne parki,bo efekt bedzie taki,ze u siebie nie bedziemy mogli wybudowac nawet kawalka drogi.Bedziemy musieli sie pytac jakiegos nieudacznika z zarzadu Parku ktory nam pozwoli lub nie.
A tym nieudacznikiem moze byc np. Zosia-ekolozka,malo urodziwa i szukajaca spelnienia gdzie popadnie,ktora akurat tego dnia bedzie miala przypadlosc kobieca i ...dupa zbita.
20/02/2009
Zosia i Zielone Dzieciaki
Solidaryzujemy się z ideą utworzenia Mazurskiego Narodowego!!! Parku.
Trzymamy Kciuki.Wierzę w cuda.
Pozdrawiam.
www.zielonedzieciaki.bloog.pl
20/02/2009
www.zielonedzieciaki.bloog.pl
Zielono Witam wszystkich Wolontariuszy Przyrody.
Czytam i myślę...Prowadzę projekt pod nazwą ,, Ogród Cudów' dotyczy on dzieci i cudów u nas nie brakuje. Jest nim nawet biedronka tęskniąca do słonka albo kornik co ma domek w drzewie...Tego wszystkiego uczymy dzieci by były bogate duchowo od wrażeń otaczającego świata.To proste relacje i czyste wartości. Mam pytanie co się dzieje z przysłowiowym Jasiem gdy staje się Panem Janem???
Wszystko się zmienia.Czy... Cudem staje się błysk monety a co się w nim odbija ???
SZCZEROŚĆ??? a może WSTYD???
to można by nazwać CUDEM.

Serdeczności
Zosia i Zielone Dzieciaki

www.zielonedzieciaki.bloog.pl
20/02/2009
MELCHIOR
APEL DO POSŁÓW , SENATORÓW , EUROPOSŁOW I WŁADZ WARMI I MAZUR !
...Szanowni Państwo,
macie władzę i możliwości podemowania ważnych decyzji...Bardzo więc proszę miejcie cywilną odwagę publicznie wypowiedzieć się w sprawie Mazurskiego Parku Narodowego !!
Konkretnie jednoznacznie i uczciwie
..JESTEŚCIE ZA CZY PRZECIW..??
OILE..PRZECIW..PROSZĘ TO UZASADNIĆ!
Osobiście mam kontakty z turystami
z Europy zachodniej..wielu z nich nie może zrozumieć dlaczego takiego skarbu przyrodniczego nie objęto..najskuteczniejszą formą ochrony..jaką jest PARK NARODOWY!!
..PANA KRZYSZTOFA.. PODZIWIAM I POPIERAM..DECYDENTÓW I POLITYKÓW
..PROSZĘ o OSTATECZNE ROZSTRZYGNIĘCIE i DECYZJE W TEJ WAŻNEJ DLA REGIONU KWESTII !!
DARZ BÓR..
Leśnik z Puszczy Piskiej


19/02/2009
zibi
Mam wrażenie, że niektórzy chcieliby zrobić na ternenie mazur jeden wielki skansen na ternenie którego nie będzie można nawet domu z cegły postawić, bo nie będzie komponował się z krajobrazem mazurskim. Niewielu stać na budowanie domu z bala, bądź też przenoszenie całych dworków a to głównie ich właściciele zabiegają o walory turystyczne mazur co obserwuję w swojej okolicy. Ja dziękuję za ten park narodowy, Natura 2000 itp. widząc co się dzieje w Augustowie i nie tylko. Ilu korzysta z walorów turystycznych regionu? Tylko właścicele hoteli, pensjonatów, sklepów, barów wykorzystując tych, których nie stać na podobne inwestycje. Tylko proszę nie mówić, że nie wykorzystują - bo ilu z pracowników sezonowych ma umowę o pracę?
13/02/2009
mazur
Pani/Panie Czaplo Siwa,

Oczywiście, że drogi buduje się po to aby ktoś po nich jeździł. Dlatego budowanie czegoś, co będzie zasadniczo odbiegało od obecnego przebiegu i w żaden sposób nie było powiązane z siecią istniejących dróg nie ma sensu. Oczywiście istnieje potrzeba uwzględniania specyfiki miejscowej przy projektowaniu tras, niemniej jednak odchylenia nie mogą być rzędu kilkudziesięciu kilometrów. Taka droga traci wtedy bowiem ekonomiczny i logistyczny sens. Wtedy rzeczywiście, zamiast komunikować region staje się trasą tranzytową (bez względu na przyjętą definicję tranzytu).

A nam wszystkim chyba właśnie chodzi o to, aby "zdjąć" istniejący ruch przez Mazury z wąskich i krętych dróg przebiegających pod oknami domów i skierować go na drogę do tego przystosowaną i przebiegającą z dala od miast i wsi. Chodzi zatem o przeniesienie i skoncentrowanie ruchu już istniejącego w jednym miejscu a nie równomierne dewastowanie całych Mazur.

Odnośnie mostu w Mikołajkach, to zgadza się, że obecnie nie spełnia on norm dotyczacych przejazdu samochodów ciężkich. Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli nowa droga nie powstanie wówczas konieczne będzie modernizowanie tej, która jest i dostosowanie jej (oraz obecnego mostu) do choćby minimalnych standardów drogi krajowej, którą obecnie droga ta także jest.

Oznacza to w konsekwencji przystosowanie jej do ruchu także pojazdów ciężkich "oficjalnie", bo takie są minimalne wymogi dla dróg klasyfikowanych jako krajowe. Utrzymanie istniejącego stanu rzeczy (czyli obecnego standardu) na odcinku drogi krajowekj nr 116 Mrągowo - Orzysz jest bowiem niewykonalne, bez względu na przyjęty wariant. W takim lub innym kształcie budowa nowego odcinka (lub modernizacja istniejącego i dostosowanie go do parametrów i nośności drogi krajowej nawet w minimalnym zakresie) musi nastąpić i nastąpi. Nie jest możliwe postawienie "szlabanu" na rogatkach Mrągowa i pozostawienie odcinka w kierunku wschodnim w stanie dotychczasowym. Bądźmy realistami, a nie fantastami, bo chyba nikt nie wierzy w to, że można zakończyć budowę (modernizacjęe) ciągu komunikacyjnego w połowie i postawić "zakaz wjazdu".

Chyba, że chcemy by było tak jak jest obecnie, a jak jest - każdy widzi doskonale. Moim zdaniem lepiej jeśli ruch będzie odbywał się obwodnicami poza skupiskami ludzkimi, niż pod oknami domów - chyba, że ktoś to lubi. Ale to już inna sprawa. Obecny stan jest stanem patologicznym i niepomiernie bardziej szkodliwym społecznie i przyrodniczo, niż gdyby ruch odbywał się do tego celu przystosowanymi ciągami komunikacyjnymi. A to, że się odbywa i nadal się będzie odbywał - nie możemy mieć wątpliwości. Pytanie tylko, czy będzie to bardziej i coraz bardziej uciązliwe, czy mnie. Ale to już inna kwestia, bo degustibus non disputantum est...

Mazur
12/02/2009
czapla siwa
No wlasnie!
Przeciez autostrady przez srodek Mazur nie wybuduje sie dla samego budowania ale po to by ktos z niej korzystal......
12/02/2009
Tak sobie pomyślałem
Drogowcy i zwolennicy "nowej 16" cierpią na jakąś schizofrenie - z jednej strony mówią, że droga jest bardzo potrzebna, a z drugiej że nie będzie kłopotliwa, bo będzie nią jeździć mało samochodów, nie będzię tranzytu itd. To czemu ona jest taka potrzebna jak nie będzie miał kto nią jeździć???????
12/02/2009
Chłop z Mazur
Panie Mazurze!

W tej chwili przez most drogowy w Mikołajkach TIRy nie mają prawa jeździć - na tej drodze obowiązują ograniczenia tonażu i wysokości. Mostem kolejowym jadą 4 pociągi dziennie... Nie porównujmy tego z estakadą na wyskości 18 metrów, po której będzie szedł ruch tranzytowy... Nawet dziecko wie, że "po wodzie się niesie" - i huk przejeżdżających cięzarówek, gwizd opon będzie się niósł na dalekie kilometry... Co z tego, że pod mostem będzie można przepłynąć bez składania masztu... Trzeba spobie zadać pytanie, czy żeglarze będą chcieli odpoczywać w takich warunkach, czy będą chcieli cumować w Mikołajkach, z gwizdem ciężarówek nad głową...
Pisze pan, że Mazury potrzebują kompromisu, ale chyba nie rozumie pan tych słów. Kompromis to nie jest przesunięcie drogi ekspresowej o 100 metrów na północ czy południe - kompromis dla Mazur to jest konieczność nadłożenia 100 km przez rosyjskiego kierowcę w drodze z Litwy do Niemiec, dzięki czemu nie powstanie estakada w miejscu, które próbujemy wpisać na listę 7 cudów świata, gdzie chcemy zrobić park narodowy i które leży w bezpośrednim sąsiedztwie parku krajobrazowego...
11/02/2009
mazur
Pani/Panie Czaplo Siwa,

Budowa nowej drogi nr 16 ma związek z interesem regionu, bo bezposrednio odciąży istniejace szlaki, które w żaden sposób nie są przystosowane do tak duzego ruchu osobowego i cięzarowego.

Jak wskazywałem wielkorotnie drogi te były budowane i projektowane pod koniec XIX i na poczatku XX wieku i z zasady przebiegają przez środek miast i wsi, czesto w oddległosci 2 - 3 metrów od okien domów. Z kolei ich układ i konstrukcja nie pozwala bez konfliktów społecznych i wyburzaniu całych ulic i kwartałów osad na dostosowanie jej do parametrów drogi krajowej nawet w minimalnym zakresie. Konieczna jest zatem budowa nowej arterii komunikacyjnej. Jest to lepsze, tańsze i mniej ingerujace w strukturę własnosci oraz daje znacznie lepsze efekty logistyczne.

Co do tranzytu, to owszem - także temu celowi droga ta ma słuzyć. Problem w tym, ze projektowana trasa sama z siebie tranzytu generować nie bedzie, a jedynie przejmie głównie juz istniejacy ruch odbywajacy się aktualnie dk nr 16 i dk nr 58. W innym przypadku bedzie, jak dotychczas - czyli wąskimi kretymi drozynami bedą jeździły kolumny Tirów siejac spustoszenie i dewastujac Mazury.

Pozostaje jeszcze kwestia, co uznajemy za tranzyt. Tranzytem np. przez Mikołajki jest także ruch pojazdu (osobowego lub ciężarowego) z Olsztyna do Ełku. Przyjmijmy sobie zatem najpierw założenie, co rozumiemy pod pojeciem tranzytu, czy dotyczy to ruchu pojazdów spoza województwa, spoza danego powiatu, czy też spoza danej gminy. Jeśli przyjmujemy, że tranzytem jest tylko ruch pojazdów w tzw. przewozach miedzynarodowych, to jest on przez Mazury prowadzony w dość ograniczonym zakresie. Odbywa się on głównie drogą krajową nr 8 i 61 (kierunek państwa nadbałtyckie), droga krajową nr 2 (kierunek Białoruś i Rosja) oraz drogą krajową nr 7 i 22 (kierunek Obwód Kaliningradzki). Przez Mazury "idzie" ułamek tego ruchu i to w dodatki głównie w przypadkach, gdy dany przewoźnik ma "interes" aby "po drodze" załatwić coś (dowieźć - odebrać) z obszaru Mazur lub okolicy. Na ten temat były robione symulacje i badania (są ogólnie dostepne).

Zasada jest prosta - jeśli przewoźnik ma interes jechać przez Mazury, to bedzie prowadził ruch w tym zakresie bez wzgledu na stan techniczny drogi i zagrozenia stad płynace. Jeśli nie bedzie trasy eliminujaceuj uciązliwości, to koszt zaniechań poniesie nie tylko przyroda, ale przede wszystkim mieszkańcy regionu.

W przedmiocie konieczności budowy (lub modernizacji) drogi z kierunku południowego na teren WJM pisałem już omawiając kwestię drogi krajowej nr 63. Budowa jednej trasy nie wyklucza potrzeby budowy innej lub innych nowoczesnych rozwiązań komunikacyjnych. Co więcej, powiązanie istniejącego układu z jedną lub najlepiej dwiema nowoczesnymi arteriami z kierunku północ południe i wschód - zachód w dwóch punktach (Orzysz i Ełk) stworzy dobrą i optymalna sieć komunikacyjna w tej częsci kraju na długie dziesięciolecia - ku zadowoleniu mieszkanców i turystów.

Czego sobie i Państwu z całego serca zyczę.

Mazur
11/02/2009
czapla siwa
Panie Mazurze!
A z jakim to swiatem bedzie komunikowac Mazury ekspresowa DK16?
Co my mieszkancy Mazur bedziemy z tego mieli?Podejrzewam,ze nic albo niewiele,bo ten szlak stanie sie droga tranzytowa ze wschodu na zachod i odwrotnie, dla TIR-ow.Jesli litewski TIR bedzie stal kilka godzin na naszej wschodniej granicy,to po jej ostatecznym pokonaniu bedzie jechal na zlamanie karku najblizsza trasa przez Mazury a jego najblizszym przystankiem bedzie zachodnia granica.Takie sa poprostu realia iMazury stana sie jedynie transitem dla ciezkiego transportu.Zaden kierowca tutaj kasy nie zostawi korzystajac z miejscowych atrakcji(hotele,bary restauracje,tir-owki) a dla nas zostanie jeno smrod po spalinach i halas.
Czy tego chcemy?
Skoro dopuszcza Pan kompromis w kazdej sprawie to moja propozycja jest taka:
-dokonczmy dwupasmowke do Mragowa od wschodu.
- wybudujmy ekspresowke od Lomzy do Pisza od poludnia skad przeciez przyjezdza wiekszosc turystow.
-nastepnie polaczmy glowne mazurskie osrodki turystyczne drogami lokalnymi o podwyzszonym standarcie,ktora bedzie sluzyc miejscowym i turystom a nie TIR-om.W ten sposob moze zniechecimy kierowcow ciezkiego transportu ktorzy nie musza, do transitu przez nasz region,gdzie promowana jest cisza,wypoczynek i turystyka.
Co Pan na to?
Tylko prosze nie pisac,ze sie nie da....bo ekolodzy i inne glodne kawalki.
10/02/2009
mazur
Do Pana Krzysztofa i Czpli Siwej!

Szanowni Państwo, ale ż ja nie mam nic przeciw żółwiom. Przeciwnie, przy mądrym rozegraniu sprawy i żółwie nie ucierpią. Właśnie to miałem na myśli wskazując, że trzeba raczej starać się, aby jak najwięcej "ugrać" w związku z budową nowej drogi. Droga ta jest w planach i prędzej lub później powstanie, bo powstać musi. Region nie może być pozbawiony komunikacji drogowej ze światem spełniającej współczesne standardy. chodzi tylko o to, aby zminimalizować negatywny wpływ, choć oczywistym jest, że wykluczyć się tego zupełnie nie da. Bądźmy realistami, bo to się zazwyczaj bardziej opłaca dla wszystkich.

Z tego, co się orientuję wariantów przebiegu jest kilka, a który zostanie zrealizowany - jeszcze nie wiadomo. Można trochę ominąć kolonię żółwia, można także częśc populacji w cywilizowany sposób przenieść, możliwości jest mnóstwo - trzeba tylko odrobinę dobrej woli z każdej ze stron.

Dogmatyczne okopywanie się (przez każdą ze stron) do niczego dobrego nie prowadzi. Trzeba wykazać odrobinę elastyczności, bo w związku z nowymi przepisami (chyba od listopada 2008r.) możliwości budowy infrastruktury drogowej w obszarach chronionych są większe i nie będzie już można formalnie "zrzucać" decyzji lokalizacyjnych z powodu rozbieżności między prawem krajowym i unijnym. Druga rozpuda się więc nie wydarzy, i co wtedy...? Lepiej zawsze dostać coś niż nic.

Osobiście jestem zwolennikiem kompromisu w każdej sytuacji.

Pozdrawiam Panie Krzysztofie bardzo ciepło i zyczę wytrwałości w tropieniu i piętnowaniu nieprawidłowości. Różnimy się nieco w kwestii wiadomej, niemniej jednak mój stosunek do całości Pana działań jest jak najbardziej pozytywny.

Mazur
10/02/2009
czapla siwa
>jeszcze inni zniszczą siedlisko żółwi (bo przecież człowiek ważniejszy),<

A jak ma byc?Czy dla Pana Krzysztofa i patronow zycie ludzkie jest mniej warte niz zywot zolwia czy zaby?Co Pan wobec tego proponuje: przesiedlenie ludnosci Mazur i zaoranie wszystkiego? To byloby pewnie jakies wyjscie?Czy sensowne-bardzo watpliwe.
Oczywiscie,ze zolwie,zabki i stokrotki maja prawo funkcjonowac bez zaklocen i,ze powinnismy bardziej dbac o srodowisko ale jesli istnienie parku krajobrazowego ma kosztowac zycie czlowieka,to chyba wybor jest oczywisty.
Swiatlej, "europejskiej" elicie trudno pojac,ze ktos kto ma pecha mieszkac na Mazurach,tez jest unikalny i wymaga ochrony.Nawet wowczas gdy jest niewyksztalcony,bezrobotny i nie ma pojecia o roli zolwi i zab w przyrodzie.
10/02/2009
K. Worobiec
Do: Mazur oraz Chłop z Mazur:

wymieniając w komentarzu różnorakie zagrożenia napisałem:

" ...a jeszcze inni zniszczą siedlisko żółwi (bo przecież człowiek ważniejszy)..."

i oczywiście miałem na myśli przyszłą budowę drogi nr 16.
Bo jest to takie samo zagrożenie dla „mazurskiego cudu” jak wszystkie inne (jak widać z wypowiedzi Chłopa z Mazur, nie jest to tylko moje zdanie).

09/02/2009
mazur
Do Pana Krzysztofa - zgadzam się w zupełności.

Po Pana Chłopa z Mazur: Co do zasady ma Pan rację, ale...

Zawsze jest jakieś "ale". Idąc konsekwentnie Pana tokiem myślenia należałoby wyburzyć wszystkie przeprawy przez Tałty aktualnie istniejące. Z tego, co się orientuję w okolicach Mikołajek są aż trzy! Co więcej, ich konstrukcja w wielu przypadkach nie pozwala na swobodny przepływ z większych jachtów bez łamania masztów. Nowy most jest planowany na wysokości 19 metrów, co pozwala na swobodny przepływ każdej jednostki.

W tej sytuacji natychmiast nalezy zlikwidować most kolejowy, bo jadące pociągi zakłócają spokój i wpływają negatywnie na krajobraz. Ponadto nalezy zlikwidować przesyłowe linie energetyczne (110 kV), przecinające Mazury z każdej strony. Idąc dalej tym tokiem myślenia należy zasypać wszystkie kanały mazurskie, wszak nie powstały one siłami natury, ale uczynił to człowiek i w sposób najbardziej agresywny z możliwych dokonał ingerencji w naturalny układ cieków wodnych. Idąc dalej należy także rozebrać wiadukty kolejowe w Stańczykach, gdyż także stanowią ingerencję w naturalny porzadek rzeczy. Idąc dalej należy przywrócić do stanu pierwotnego obszar Wilczego Szańca w Gierłoży. Do tego także należy wysadzić bunkry w okolicach Rucianego oraz zasypać śluzę komorową w Guziance. Wszystko to powstało ręką człowieka. Przykładów mogę podawać setki. Oczywiście jest to demagogia, ale pokazuje absurdalny i niekosekwentny sposób analizy tematu.

W tej sytuacji nie mogę pojąć, dlaczego budowa jednej porządnej drogi, która odciąży całe pozostałe Mazury ma być tak bardzo "szkodliwa". Nie rozumiem też, dlaczego lepsza jest droga wąska, kręta, w wielu miejscach krzyżująca się jednopłaszczyznowo z linią kolejową, przebiegająca przez środek miejscowości o unikalnych walorach krajobrazowych i turystycznych, bez poboczy, z drzewami w skrajni jezdni, po której jeżdźą ciągi tirów powodując spustoszenie i rozpacz wśród mieszkańców od drogi nowoczesnej, bezkolizyjnej, powodującej odciązenie istniejących dróg (nieprzystosowanych do obecnego natężenia - osobowegi i ciężarowego), powodującej mniejszą emisję zanieczyszczeń i komfortową jazdę. Nijak nie mogę tego pojąć! To tak samo, jakby ktoś upierał się, że lepiej i wygodniej jeździ się starą Warszawą, a nie nowym Mercedesem! Może i jazda starą Warszawą jest bardziej nastrojowa i romantyczna, ale taka jazda "retro" jest dobra "od święta" a nie na codzień. Od pewnych standardów nie uciekniemy, a nowoczesną infrastrukturę gdzieś budować trzeba i to jest fakt bezsporny.

Niestety obszar Mazur jest takim terenem, że potrzebny jest pewien kompromis. Inaczej "podusimy" się we własnym kotle gryząc się nawzajem, co będzie oznaczało, że nie zrobimy nic, aby zadbać o to, o co rzeczywiście trzeba walczyć. Pan Krzysztof tutaj bardzo trafnie wskazał zagrożenia.

W tej sytuacji zamiast walczyć z drogą, która naprawdę jest potrzebna lepiej pomyśleć, jak wykorzystać jej budowę do tego, aby maksymalnie dużo "ugrać". W szczególności warto powalczyć o możliwie najlepsze włączenie jej w istniejący układ drogowy Mazur, co spowoduje, że OBECNE GŁÓWNE DROGI REGIONU PRZEJMĄ FUNKCJĘ WYŁĄCZNIE DRÓG DOJAZDOWYCH DO NOWEJ ARTERII, CO POZWOLI ODETCHNĄĆ MIESZKAŃCOM SŁYNNEGO ZGONU, UKTY, RUCIANEGO ETC. A CO NAJWAZNIEJSZE POZWOLI NA OCALENIE ZABYTLKOWYCH ALEI DRZEW. W INNYM PRZYPADKU POZOSTAWIENIE OBECNEGO UKŁADU KOMUNIKACYJNEGO BEDZIE MUSIAŁO W KONSEKWENCJI SPOWODOWAĆ DOŚĆ POWAŻNA INGERENCJĘ W TYM ZAKRESIE, GDYŻ DOSTOSOWANIE OBECNYCH DRÓG KLASYFIKOWANYCH JAKO KRAJOWE MUSI SIĘ WIĄZAĆ Z ICH POSZERZENIEM I PROSTOWANIEM PRZEBIEGU. A TO Z KOLEI Z WYCINANIEM DRZEW I WYBURZANIEM DOMÓW. TRZEBA TO LUDZIOM JASNO I GŁOŚNO POWIEDZIEĆ, BO DK NR 16 NA ODCINKU MRĄGOWO - ORZYSZ NIE SPAlNIA JAKICHKOLWIEK NORM, W TYM NAWET STANDARDÓW DROGI GMINNEJ, O KRAJOWEJ NIE WSPOMINAJĄC. UTRZYMANIE TEGO STANU RZECZY JEST WIĘC NIEMOŻLIWE I WARIANTY SĄ DWA: BUDOWA NOWEJ DROGI O NOWYM PRZEBIEGU (DO DYSKUSJI, GDZIE KONKRETNIE BĘDZIE BIEGŁA) LUB MODERNIZACJA TEGO CO JEST Z WYCINKĄ DRZEW I WYBURZANIEM CAŁYCH KWARTAŁÓW OSIEDLI I WSI.

Popatrzmy na sprawę realnie.

A już tak na marginesie, to jestem pzrekonany, że gdyby 30 lat temu tego typu nowoczesna droga była wybudowana dziś byśmy z niej z przyjemnością korzystali i nikomu nawet do głowy by nie przyszło, że mogłoby jej nie być. Na początku zawsze jest strach i obawa przed nowym, ale to jest tak samo jak z elektryfikacją - najpierw opór społeczny, a teraz nie wyobrażamy sobie zycia bez pradu. Podobnie było z koleją. Zawsze jakaś ingerencja będzie, bo być musi - nie mieszkamy na odludziu.

Po pewnym czasie każda budowa inżynieryjna wpisuje się w krajobraz i staje się jego częścią, jak sukiennice w Krakowie, czy nawet Pałac Kultury w Warszawie. Dlatego nie rozumiem, w czym nowy most ma być gorszy od starego...

Mazur
09/02/2009
Chłop z Mazur
Droga nie działa punktowo - droga przecina krajobraz. Przecina drogi migracji zwierząt, ścieżki rowerowe, dukty leśne... Marne to pocieszenie, że droga zniszczy "punktowo" jezioro Tałty. To tak, jakbyśmy się zgodzili na "punktowe" zniszczenie Giewontu, Maczugi Herkulesa w Ojcowskim Parku Narodowym czy jaskini Raj... Po prostu to, co jest piękne i ma dużą wartość przyrodniczą należy chronić, a nie zgadzać się na "punktowe" niszczenie... Ale zgoda - droga nie jest jedynym problemem, wiele spraw puszczonych jest na żywioł, wiele wymaga regulacji...
07/02/2009
K. Worobiec
Do: Mazur 06/02/2009:
który napisał
" Mazury nie tyle będą niszczone przez taką lub inną drogę…etc".
Oczywiście!
Zgadzam się w zupełności - nie o taką czy inną drogę chodzi, lecz o "całokształt twórczości".
Bo jeden zniszczy „tylko” brzeg ( bo kupił sobie kawałek poletka), drugi „tylko” jakąś łąkę
( a co tam jakieś kwiatki), ktoś „tylko” inny walnie worek ze śmieciami do rowu ( bo nie będzie ich w nowym autem woził), jeszcze inni zniszczą siedlisko żółwi (bo przecież człowiek ważniejszy), kolejny motorówką wypłoszy ptaki z jezior (co tam - on musi odreagować swój stres) etc etc
każdy rzuci swój kamyczek do mazurskiego ogródka, no i cud szlak trafił…

06/02/2009
mazur
Mazury nie tyle będą niszczone przez taką lub inną drogę, ale głównie przez żeglarzy, masowy ruch turystyczny i zabudowę brzegów jezior, które w przeciągu 30 lat staną się sciekami. Tutaj nawet 5 autostrad nie spowoduje takiej degradacji niż budowanie pensjonatów nad brzegami na zasadzie "gdzie popadnie" i w dodatku w tzw. "stylu podwarszawskim".

Droga lub linia kolejowa przebiega punktowo i zasadniczo oddziaływuje w ograniczonym pasie przyległym. Procesy zaś, o których trafnie pisze Pan Krzysztof dotyczą całego obszaru Mazur, a szczególne nasilenie osiągają w 3 gminach : Mikołajki, Ruciane Nida i Giżycko. Najwyższy czas wprowadzić ograniczenia w zabudowie i wielkości obiektów turystycznych. DLACZEGO NIKT NIE PROTESTUJE PRZECIW BUDOWIE KOŁO MIKOŁAJEK NOWEGO GIGANTA HOTELOWEGO NAD TAŁTAMI...? To wprowadza ingerencję w krajobraz i zagęszczenie ruchu kołowego oraz produkcję ścieków i odpadów na poziomie wielokrotnie przekraczającym szkody środowiskowe związane z eksploatacją drogi. Z TĄ RÓŻNICĄ, ŻE DROGA SŁUŻY WSZYSTKIM, A HOTEL - GIGANT WYŁĄCZNIE DO NABIJANIA KABZY PRZEDSIĘBIORCOM Z ZEWNĄTRZ, KTÓRZY I TAK WYTRANSFERUJĄ ZYSKI POZOSTAWIAJĄC ŚMIECI I SCIEKI ORAZ OCHŁAPY W POSTACI MARNYCH WYNAGRODZEŃ DLA MIEJSCOWYCH PRACOWNIKÓW.

Poza tym zgadzam się z Panem Krzysztofem i życzę (jak zwykle) determinacji i energii w działaniu w słusznych sprawach

Mazur
05/02/2009
Melchior
"SPOŁECZEŃSTWO OBYWATELSKIE"..
obiecywała PLATFORMA OBYWATELSKA..
niestety została..tylko mała...
platforma..a na niej grupa...
CWANIAKÓW i POlitykierów !!
NOWY "NOWOTWÓR"..PO to GENERALNA
DYREKCJA OCHRONY RODOWISKA...MOLOCH
BIUROKRATYCZNY JUŻ zmarnował 40 mld
złotych HAMUJĄC procedury inwestycyjne o około 12 miesięcy
NIE "strawią" UNIJNYCH EURO..ale
PObory wezmą na czas!!
POzdrowienia dla zwolenników MPN
04/02/2009
K. Worobiec
do: Melchior 02/02/2009;

który napisał: "Ciekaw jestem Panie Krzysztofie
jak przekona Pan marszałka i wojewodę do utworzenia MPN ?"

Mam nadzieję, że nie tylko moje zadanie.

Mam też nadzieję, że inni (pojedyncze osoby czy grupy) też będą aktywni i coś napiszą (do prasy czy do marszałka). Na pewno jest wiele dobrych argumentów.
Przecież zarówno ten, jak i inne moje teksty, mają wywoływać dalszą dyskusję i działania.
„Społeczeństwo obywatelskie” to nie hasło, lecz realna siła (choć niestety na razie w innych państwach…)

03/02/2009
Tadzieusz
Zgadzam się z Panem Panie Krzysztofie, ale na nasze władze nie ma co liczyć, ich interesuje tylko to co sami proponują.
MPN to mrzonka, bo to strata dużych pieniędzy na budowę w pięknych miejscach domów letniskowych itp.
03/02/2009
Melchjor
Do Obserwatora!
...SMUTNE ALE PRAWDZIWE WYZNANIE..
Może "WŁADZE się OBUDZĄ" i zaczną
pracować a nie tylko przychodzić
do "pracy"..na służbową kawę!!
03/02/2009
Obserwator
Rabunkowa eksploatacja posiadanych zasobów naturalnych jest cechą gospodarek, czy szerzej - społeczeństw, prymitywnych. To samo obserwujemy u nas w stosunku do naszych atrakcji turystycznych. Wycinanie Puszczy Białowieskiej, przekraczanie chłonności turystycznej w Tatrach.... Mazury też zostaną zniszczone - chociażby przez "nową 16". Miejscowi się cieszą jak głupi z bateryjki, bo będzie się gdzie Golfami po 100 ojro pościgać.... Smutne...
02/02/2009
MELCHIOR
" 40 lat minęło"..CUDU NIE BĘDZIE!!
Mazury nie mają GOSPODARZA!!
Mamy za to prywatne konsorcja..exploatujące..do bólu..
przyrodę i zasoby naturalne..POd
sztandarami "miłośników"..turystyki
eko rozwoju oraz zwykłego rozboju!!
PO i PSL nie mają żadnej koncepcji
promocji Warmii i Mazur..a firma
z Krakowa..podobnie ja na POdlasiu
wyłudza społeczne pieniądze za
"promocję regionu"w prymitywny sposób!!POd sztandarem gejów!!
Ciekaw jestem Panie Krzysztofie
jak przekona Pan marszałka i wojewodę do utworzenia MPN ?

pseudonim:
e-mail:
tresc:
ksiega gosci

archiwum
Wrzesień 2009
Sierpień 2009
Lipiec 2009
Czerwiec 2009
Maj 2009
Kwiecień 2009
Marzec 2009
Luty 2009
Styczeń 2009
Grudzień 2008
Listopad 2008
Pazdziernik 2008
Wrzesień 2008
Sierpień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2008
Maj 2008
Kwiecień 2008
Marzec 2008
Luty 2008
stopka